LECZENIE ZIMNEM

   Gdyby udało się obniżyć temperaturę ludzkiego ciała chociaż o jeden stopień, żylibyśmy dłużej o 10 do 15 lat. Zimno odmładza i dodaje sił. Mieszkańcy Syberii i krajów skandynawskich chętnie wskakują do przerębli wiedząc, że „morsy” są odporniejsze i mają więcej energii życiowej. Zimny prysznic relaksuje i jest lekarstwem na bezsenność, a zanurzenie rąk po łokcie w lodowatej wodzie na 20 sekund skuteczniej stawia na nogi niż mocna kawa. Krótkotrwałe zimno jest wstrząsem dla organizmu. Dzięki temu uruchamia się proces termoregulacji i nasila wydzielanie wielu hormonów. Niska temperatura pobudza układ odpornościowy i produkcję substancji przeciwbólowych.

Ochłodzenie tkanek to najstarsza metoda uśmierzania bólu i tamowania krwawienia, gdyż powoduje gwałtowne obkurczanie się powierzchniowych naczyń. Wiedział o tym już Hipokrates 24 wieki temu. A w 1813 r. podczas kampanii rosyjskiej chirurdzy armii napoleońskiej znieczulali śniegiem żołnierzy przed amputacją kończyn. Rany po operacji goiły się znacznie szybciej i rzadziej dochodziło do zakażeń.

Krioterapia znalazła zastosowanie w wielu gałęziach współczesnej medycyny. Specjalne aparaty z ciekłym azotem służą chirurgom i dermatologom do przeprowadzania bezkrwawych operacji. Tą metodą usuwa się np. brodawki, naczyniaki, blizny i niektóre nowotwory skórne. A zabiegi w tzw. komorze zimna, gdzie panuje temperatura - 160 st. C są skuteczne w chorobach reumatycznych, osteoporozie, schorzeniach kręgosłupa i układu nerwowego oraz w oparzeniach. Również w domu można zastosować zimną terapię, pomaga przy urazach - zwichnięciach, stłuczeniach, wylewach podskórnych, obrzękach i naciągnięciu mięśni. Działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie, znacznie przyspiesza powrót do zdrowia. Jest skuteczna w stanach zapalnych stawów, nerwobólach, zapaleniu żył i bólach kręgosłupa, tamuje krwotok z nosa, łagodzi skutki oparzeń i ukąszeń owadów.

Ta kuracja ma jednak sporo przeciwwskazań - nadwrażliwość na zimno, poważne schorzenia serca i układu krążenia, niedokrwistość, odmrożenia, choroby nerek i układu moczowego oraz nowotwory. Zabieg trzeba przerwać jeśli skóra sinieje, odczuwamy ból albo dreszcze. Na bolące miejsce można przyłożyć suchy ręcznik, a na wierzch torebkę foliową z kostkami lodu. Okład trzymamy dopóki lód się nie rozpuści. Rozdrobnionym lodem nałożonym bezpośrednio na suchy ręcznik można masować chorą część ciała, nie dłużej jednak niż 10 - 15 minut. Z przykładaniem lodu nie można przesadzać, kto wierząc w lepszy efekt będzie przez 40 minut bez przerwy chłodził bolący staw, może doprowadzić do czasowego porażenia nerwów. Ten paraliż trwa od paru godzin do kilku dni.
(żródło http://www.re-curo.pl)